Przejdź do głównej zawartości

Posty

Weekend we Wschodniej Anglii

Hej. Witajcie. Po pół roku milczenia na blogu wreszcie, gdzieś wyjechałem i mam o czym napisać. Nie jest to może, aż tak ciekawy wyjazd, jak ten do Azji, ale nawet weekendowy wyjazd do Anglii może być ciekawy i niedrogi. Do Anglii wybrałem się z moim koleżankami, Martą i Moniką, z którymi miałem już okazje razem podróżować (w czasach przed tym blogiem. Może kiedyś zdecyduję się opisać jakieś wyprawy zprzeszłości). Wybraliśmy się weekend + poniedziałek (28.II - 2.III.2015). Za bilety z Modlina do Stansted zapłaciliśmy po 160 złotych w dwie strony. Jako, że w takim samym składzie mieliśmy już okazję pozwiedzać Londyn, to postanowiliśmy pojeździć, autostopem, po okolicach lotniska Stansted, czyli po wschodniej Anglii, a dokładniej zobaczyć: Colchester, Ipswich, Bury St. Edmunds i Cambridge.

Thank You! Dziękuję!

Little over a week ago on 2014-08-29 I arrived back to my city Warsaw after 104 days in travel. I would like to thank to all the people who helped  me in making this trip happen. Thanks to all the people who hosted me, gave me a ride, bought me some food or just spend time with me. Without You I wouldn't be able to do the things I've done that is visiting 10 countries (Philippines, Taiwan, Japan, South Korea, China (including Hong Kong), Kyrgyzstan, Kazakhstan, Russia, Estonia, Latvia)   and hitchhiking over 12 000 kilometres.  I didn't expect so much help and support. Jakiś czas temu (29 sierpnia) wróciłem do Warszawy po 104 dniach w podróży. Chciałbym podziękować wszystkim ludziom, którzy w jakiś sposób pomogli mi tego dokonać. Nie byłbym wstanie odwiedzić wszytskich 10 krajów ( Filipin, Tajwanu, Japoni, Korei Południowej,  Chin <<W tym Hong Kongu>>, Kirigistanu, Kazachstanu, Rosji, Estonii i Łotwy), przejechać 12000 kilometrów autostopem, bez ...

Powrót przez Kraje Nadbałtyckie (Narwa, Tallinn, Ryga)

Po dowiezieniu pod samą granicę, przekroczyłem ją pieszo i ruszyłem oglądać to co polecił mi kierowca, czyli zamek w Narwi. Po drugiej stronie rzeki, w Rosji, w Iwanogorodzie, również znajdował się zamek i oba są ciekawe. Zamek w Narwi, Estonia

Rosja IV - Twer, Nowogród Wielki, Petersburg

W piątek 22 sierpnia wyruszłem z Moskwy. Był to dzień flagi rosyjskej, ale jakoś dużo tych flag to nie zauważyłem. Z Moskwy ruszyłem na trasę i udało mi się dość szybko złapać samochód do Tweru. Miasta położonego 200 kilometrów od stolicy. Postanowiłem, że skoro mam podwózkę do miasta to zwiedzę je sobie przez około 2 godziny.

Rosja III - Moskwa

Cześć. Jak zapewne większość z was wie, kiedy piszę to słowa jestem już w Warszawie. Nie udało mi się pisać na bieżąco jak planowałem, ale mam nadzieję, że wciąż będziecie chętnie czytać o moich przygodach. Moskwa przez wielu Rosjan nazywana jest państwem w państwie i rzeczywiście miasto odróżnia się od reszty kraju. Na pierwszy rzut oka widać, że Moskwa była stolicą całego Związku Radzieckiego. Na ulicach widać twarze wszystkich jego narodowości, a także i innych.

Rosja II – Kazań, Niżny Nowogród

W poprzedniej części zapomniałem wspomnieć o jednej rzeczy. Otóż w rosyjskich cerkwiach zabronione jest robienie zdjęć, więc jeżeli widzicie jakieś to wiedzcie, że to na nielegalu ( J.. na 100%). Do tego co ciekawe, żeby wejść mężczyzna musi mieć długie spodnie, a kobieta, chustkę we włosach, ale kobiecie wolno wejść w najkrótszej spódniczce, czy sukience. No, ale dobra to mało ważne. Z Permi ruszyłem łapać stopa w stronę Kazania. Tu zaskoczyła mnie odległość na tablicy, bo google pokazywało ponad 500, a droga prawie 700. Okazało się, że główna droga na Kazań poprowadzona jest trochę w inny sposób. Mimo to część drogowskazów pokazywała mniejsze, a część te właściwe – dłuższe. Miasta rosyjskie podzielone są na rejony i dość często zdarza się, że mają one takie nazwy jak Leninski

Rosja I - Czelabińsk, Jekaterynburg, Perm

Cześć i czołem. Ostatni znów intensywnie podróżowałem i nie było zbytnio czasu, żeby pisać na bieżąco, ale wreszcie coś piszę.