Przejdź do głównej zawartości

Chile 2016 II - Autostop, Vallenar


We wtorek 22 marca 2016, wyszedłem w Antofagaście na drogę łapać stopa w stronę bliżej nieokreślonego południa. Wciąż nie miałem pojęcia, jakie miejsca w Chile są warte odwiedzenia.

On Tuesday 22nd of March 2016, I walked to a hitchhing spot to get from Antofagasta South. I didn't have any particular target in mind as I still didn't know much about interesting places in Chile. 




Dość szybko udało mi się złapać stopa z kierowcą, który jechał, aż do Puerto Montt, na południu Chile. Ja nie planowałem jechać z nim, aż tak daleko. Znowu dość ciężko było mi zrozumieć Chilijski akcent, ale łatwiej niż z człowiekiem, który zawiózł mnie do Antofagasty.

I managed to get a ride quite soon with truck driver going to Puero Montt in the South of Chile. Much more south that I wanted. I did have problems with understanding him sometimes but he spoke much better for me then the driver that brought me to Antofagasta.

Na początku zatrzymaliśmy się przy stacji benzynowej, ale z jakiegoś powodu prysznic był tymczasowo zamknięty, więc udaliśmy się tylko zjeść. Na Chilijskich stacjach benzynowych lub postojach dla kierowców, dość często znajdują się prysznice, zwykle cena to około 500-1000 peso(do 6 złotych), a czasem są nawet darmowe.

We stopped to use the showers at a gas station but there was a break so we just went to eat. In Chile there are many gas stations with showers sometimes they can be free but usually the price is about 500-1000 peso.




kolejka do łazienki



 Nie jestem pewien, ale to chyba kosztowało jakieś 3000-4000 pseo(17-23 PLN)
 I not sure but this lunch was something around 3000-4000 CLP





Jechaliśmy setki kilometrów przez pustynie. Następnie nad wybrzeżem.

We drove miles through the dessert and then by the seaside.



 
marsjański krajobraz | looks pretty martian to me


 
żyby nie było tak nudno pomalowano niektóre kamienie | some stones where painted. I guess to kill the boredom of the drivers

https://en.wikipedia.org/wiki/Cerro_Armazones_Observatory




strefa ciągłego zachmurzenia przed nami | here is always cloudy






 




to białe to rozbity tir z poprzednich zdjęć




Mijane miejscowości wyglądały z daleko bardzo biednie, szczególnie w porównaniu z tymi w znacznie biedniejszej Boliwii. Najwyraźniej w Chile nikomu to nie przeszkadza. Najpierw myślałem, że to tylko na pustyni tak ludzie mieszkają, ale całym kraju jest pełno domów, które w Polsce świetnie sprawdziłyby się jako domki letniskowe.

The houses I've seen from the road looked really much poorer then the ones i've seen in poor Bolivia. I guess that's just their style. 







 
Zona de Curvas - hihihi












Kierowca chyba nie do końca był ze mnie zadowolony, bo nie jarałem z nim zioła, a do tego jakoś bardzo rozgadany nie byłem. Przynajmniej chodziłem po wrzątek i musiałem z nim skandować nazwę jego ulubionego klubu: Colo-Colo.

I think the driver wasn't that happy with my as I didn't smoke weed with him and I wasn't that good at talking with him.

Po drodze zatrzymaliśmy się na darmowy prysznic, a następnie w miejscowości Vallenar, kierowca poszedł spać. Z racji tego, że w ciężarówce nie było łóżka(trochę nie rozumiem tego, że taka mała ciężarówka jechała taki długi dystans. Ja rozbiłem namiot.

We stopped for a free shower at one parking and then stopped nearby Vallenar. The driver went to sleep and suggested that I will sleep in my tent as there was no bed in the truck(I don't really get why he was driving a bedless truck on such a long distance).

Kiedy się obudziłem kierowcy już nie było. Nie wiem, czy specjalnie mnie zostawił, czy może uznał, że i tak się nie obudzę, a może nawet próbował, w sumie nie ważne. Przejechałem z człowiekiem ponad 500 kilometrów, więcej niż się spodziewałem, że przejadę tego dnia.

I woke up when the truck was gone. I am not sure whether the driver left me on porpoise, forget about me or I just slept to hard. Anyway he drove me for over 500 km which was more then I expected.

Przy składaniu namiotu udało mi się złamać maszt, co trochę komplikowało sprawę dzikich noclegów, a przynajmniej do czasu jak uda mi się coś z tym zrobić.

When I was packing up my tent one of the poles broke which meant that sleeping in tent was going to be a little bit complicated.

Skorzystałem z łazienki na stacji benzynowej i przy okazji zmniejszyłem ilość włosów na mej twarzy.

I used to bathroom at the gas station to reduce the amount of hair on my face.






Postanowiłem zobaczyć miasto, a głównie to kupić coś do jedzenia. Dojście do centrum zajęło mi około godziny, a po drodze sklepów nie było.

I decided to see the city and to buy something to eat(actually the second thing was a bit more important). I took me an hour the get to the centre.



 
 





Completo - Chilijski hot-dog - 1000 peso ~6PLN
 
 
chyba najwyższe budynki w mieście


Po zwidzeniu i zjedzeniu wsiadłem do autobusu, który dowiózł mnie do drogi numer 5, głównej drogi Chile, a tam próbowałem łapać stopa. Trwało to chyba ze 3-4 godziny, w 3 różnych punktach, ale w końcu mi się udało.

After walking around and eating I got on the bus back to Ruta 5(main road in Chile) and there I tried hitchhiking further South. I think it took around 4 hours to finally hitch a ride but in the end I succeeded.



https://en.wikipedia.org/wiki/Ignacy_Domeyko









Kierowca puszczał mi Chilijskie reggae i dowiózł do miasta La Serena.

The driver was playing Chilean reagge and brought me to La Serena.




Ciąg dalszy w części trzeciej.

The end of Part II. To be continued in Part III.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wietnam | Vietnam 2018 VIII - Saigon/HCMC

Z jakiegoś powodu zaniedbałem bloga, ale już wracam do opisywania zaległości. Sajgon był ostatnim miastem na mojej trasie po Wietnamie. Byłem już zmęczony i nie chciało mi się za bardzo wyjeżdżać dalej. Rozważałem wycieczkę w stronę Mekongu, ale ostatecznie postanowiłem odpocząć. Nie będę wiele pisał, bo nie ma za bardzo o czym. Niech zdjęcia "mówią" za siebie. It took over half a year to write this but I am back with my blog. Saigo/HCMC was the last city on my Vietnam trip. I was tierd and finally decided not to go any further. I considered visiting Mekong delta but I decided to rest. I will not write here too much. Let the pictures speek.

Szkocja 2017 VI - Fort William, Loch Lomond

12 ‎lipca 2017 opuściłem wyspę Skye. Dzięki autostopowi dostałem się pod zamek Eilean Donan. Do samego zamku nie wszedłem, ale widoki z zewnątrz wspaniałe. On 12 of July I left the Isle of Skye and hitchhiked to Dornie where the Eilean Donan castle is located. I didn’t enter the castle but the views from the outside were splendid. 

Hong Kong cz. II

Cześć. Wiecie co? Jeszcze żyję, ale trochę nie miałem dostępu do sieci w Manili. No, ale najpierw skończę o Hong Kongu. W pierwszym wpisie zapomniałem napisać, że gdy tylko wysiadłem z autobusu z plecakiem zaatakowali w moją stronę szalony tłum Hindusów/Pakistańczyków, którzy za wszelką cenę proponowali mi pokój, usługi krawieckie, albo kopie rolexów(Hellooo maj frrend, aj hewe gut rrrum for juu). Do tego po wejściu do jakiekolwiek sklepu, metra itp(a właściwie to zawsze wchodząc gdzieś) uderza różnica pomiędzy zimnym suchym powietrzem z klimy,a gorącym wilgotnym na zewnątrz. No to tak źle tam.... Nie no jest ekstra mi się podobało już sama atmosfera tego miasta. Trudno to opisać, ale po prostu miałem radochę z samego przebywania w Hong Kongu. Ogólnie Hongkong jest raczej tani, jedynie transport publiczny kosztował mnie trochę, ale to dlatego, że mieszkanie, w którym byłem ugoszczony znajdowało się w Tin Shai Wai około 25 kilometrów od centrum, ale za to na 30 piętrze. Widok...