Przejdź do głównej zawartości

Urugwaj 2016 I - Colonia del Sacramento


18 kwietnia 2016 o godzinie 23:59(taką godzinę mam na bilecie) wsiadłem na prom z Buenos Aires w Argentynie, przez ogromnie szeroką Rio Del Plata, do Colonii del Sacramento w Urugwaju. Bilet kosztował 418 ARS, czyli około 105 złotych.

On 18th of April at 23:59 my ferry from Buenos Aires to Colonia del Sacramento was departing. The ticket was 418ARS.











Wysiadłem w Colonii i zacząłem szukać miejsca na rozbicie namiotu. Gdy byłem bardzo blisko lasku w którym chciałem się rozbić, podjechał do mnie partol policji i policjanci zaczęli wypytywać co ja tutaj robię i wysłali mnie w stronę centrum, gdzie są hostele. Ja i tak nie miałem ani grosza lokalnej waluty, więc po chwili wróciłem się w stronę lasku i rozbiłem namiot.

I got off the ferry at Colonia and started to look for a place for my tent. I was just near a perfect place when the police car stopped near me and started to ask what I am doing here. They told me to go the city centre to stay at a hostel. I pretended that I did that and returned to this park and pitched my tent.



Rano padało i to mocno, do tego odkryłem, że zostawiłem swój mały plecak z komputerem na zewnątrz. Na szczęście komputer nie zamókł, ale nieźle się przestraszyłem.

In the morning it was raining a lot and I realized that I left my small bag with a laptop outside of the night. Fortunately it was still there and my laptop didn't get wet but still I need to dry the backpack.



Dość szybko znalazłem hostel za 350UYU, czyli jakieś 45 złotych ze śniadaniem i wyszedłem na miasto. Niestety w Urugwaju podobnie jak w Argentynie należy zapomnieć o bankomatach nie pobierających prowizji. Pogoda do zwiedzania była bardzo zła, nie dość, że padało, to też wiatr był dość mocny, aż połamał mi parasolkę.


I quickly found a hostel for 350 UYU and went for walk. The weather was bad as it was raining and windy. The wind was strong enough to break my umbrela.




 

 











 











 













Drugiego dnia w Colonii zostawiałem swój plecak z hostelu, a wyszedłem na północ w stronę areny byków.
On the second day I felt my thing in the hostel and went to see the bulls arena.
























Wróciłem jeszcze do centrum, a następnie wróciłem do hostelu po moje rzeczy i wyszedłem łapać stopa.

I returned to the centre and finally walked around it  in good weather.

 
























3 samochody i udało mi się dojechać do centrum Montevideo.
I took my things from the hostel and hitchhiked to Montevideo which took me 3 rides.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wietnam | Vietnam 2018 VIII - Saigon/HCMC

Z jakiegoś powodu zaniedbałem bloga, ale już wracam do opisywania zaległości. Sajgon był ostatnim miastem na mojej trasie po Wietnamie. Byłem już zmęczony i nie chciało mi się za bardzo wyjeżdżać dalej. Rozważałem wycieczkę w stronę Mekongu, ale ostatecznie postanowiłem odpocząć. Nie będę wiele pisał, bo nie ma za bardzo o czym. Niech zdjęcia "mówią" za siebie. It took over half a year to write this but I am back with my blog. Saigo/HCMC was the last city on my Vietnam trip. I was tierd and finally decided not to go any further. I considered visiting Mekong delta but I decided to rest. I will not write here too much. Let the pictures speek.

Szkocja 2017 VI - Fort William, Loch Lomond

12 ‎lipca 2017 opuściłem wyspę Skye. Dzięki autostopowi dostałem się pod zamek Eilean Donan. Do samego zamku nie wszedłem, ale widoki z zewnątrz wspaniałe. On 12 of July I left the Isle of Skye and hitchhiked to Dornie where the Eilean Donan castle is located. I didn’t enter the castle but the views from the outside were splendid. 

Hong Kong cz. II

Cześć. Wiecie co? Jeszcze żyję, ale trochę nie miałem dostępu do sieci w Manili. No, ale najpierw skończę o Hong Kongu. W pierwszym wpisie zapomniałem napisać, że gdy tylko wysiadłem z autobusu z plecakiem zaatakowali w moją stronę szalony tłum Hindusów/Pakistańczyków, którzy za wszelką cenę proponowali mi pokój, usługi krawieckie, albo kopie rolexów(Hellooo maj frrend, aj hewe gut rrrum for juu). Do tego po wejściu do jakiekolwiek sklepu, metra itp(a właściwie to zawsze wchodząc gdzieś) uderza różnica pomiędzy zimnym suchym powietrzem z klimy,a gorącym wilgotnym na zewnątrz. No to tak źle tam.... Nie no jest ekstra mi się podobało już sama atmosfera tego miasta. Trudno to opisać, ale po prostu miałem radochę z samego przebywania w Hong Kongu. Ogólnie Hongkong jest raczej tani, jedynie transport publiczny kosztował mnie trochę, ale to dlatego, że mieszkanie, w którym byłem ugoszczony znajdowało się w Tin Shai Wai około 25 kilometrów od centrum, ale za to na 30 piętrze. Widok...